Szczecin i Pomorze Zachodnie ciągle za rzadko są obecne na podróżniczych szlakach, w tym w wyborach gości Niemiec. O tym, że dzieje się tak zupełnie niesłusznie mogła się przekonać pod koniec czerwca Julia Weigl, autorka bloga i profilu w mediach społecznościowych o tej samej nazwie.
Po przyjeździe do Szczecina nasza bohaterka z pomocą przewodnika błyskawicznie zanurzyła się w atmosferę miasta nad dolną Odrą. Odwiedziła odbudowany Zamek Książąt Pomorskich, podziwiała panoramę miasta z wieży na bazylice Św. Jakuba, spacerowała pomiędzy wystawnymi, wilhelmińskimi kamienicami śródmieścia, spróbowała prawdziwego szczecińskiego paprykarza. W kolejnych dniach przeniosła się nad morze, gdzie zatrzymała się w 2Stodoły Chillout – designerskich, ukrytych w sosnowym lesie domkach w Dziwnowie.
Czas spędzony pod znakiem rześkiej, bałtyckiej bryzy na wyspie Wolin Julia wspomina jako niezapomniany. Tuż przed początkiem głównej części sezonu deptak w Międzyzdroju, punkty widokowe na Kawczej Górze i w grodzisku w Lubinie emanowały jeszcze spokojem, a słońce i ciepłe powiewy znad morza zachęcały do niekończących się wędrówek.