Tę maleńką wieś w sercu Mazur warto odwiedzić nie tylko po to, by zobaczyć przepięknie zachowane, XIX-wieczne domy po tajemniczych osadnikach ze wschodu. To także znany w całej Polsce ośrodek jazdy konnej.
Już na pierwszy rzut oka Gałkowo prezentuje się jak spełnienie marzeń o wakacjach na wsi. Bocianie gniazda na słupach, drewniane domy porośnięte bluszczem. Wokół hektary ciszy i lasu.
Gałkowo na Mazurach założyli w latach 30. XIX wieku rosyjscy staroobrzędowcy. Staroobrzędowcy to wyznawcy prawosławia, którzy odrzucili wprowadzone w XVII wieku reformy w cerkwi rosyjskiej. Prześladowani w Rosji, schronili się najpierw w okolicach miasta Suwałki na północno-wschodnim skraju Polski, a potem część z nich trafiła do Prus. Na Mazurach założyli kilkanaście wsi.
Obok oryginalnych domów staroobrzędowców w Gałkowie zwróci Waszą uwagę przepięknie odrestaurowany dwór w uzdrowiskowym stylu, przeniesiony tutaj z innej miejscowości. Na jego partnerze znajduje się restauracja, a na piętrze urządzono salon hrabiny Marion Donhoff – znanej niemieckiej dziennikarki, pochodzącej właśnie z tej okolicy. W książce Nazwy, których nikt już nie wymienia opisała historię swojej dramatycznej konnej ucieczki przed armią radziecką w 1945 roku, a przez kolejne lata działała bardzo aktywnie na rzecz pojednania polsko-niemieckiego.
W okolicznych domach znajdziecie przemiłe pensjonaty, w których wynajmiecie pokój w rozsądnych cenach.
Stadnina koni Ferensteinów
Skoro jesteśmy już przy koniach, to nie możemy nie zajrzeć do tutejszej stadniny. Prowadzone przez rodzinę Ferensteinów miejsce ma w polskim środowisku koniarzy status kultowego.
Stadnina oferuje jazdy konną dla chętnych na wszystkich poziomach zaawansowania. Istnieje możliwość zajęć z instruktorem. Nie ma jednak konieczności ograniczania się do wybiegu – nawet na początkowym etapie swojej przygody z końmi będziecie mogli doświadczyć jazdy w terenie.
W stadninie organizowane są różne prestiżowe zawody, w tym turniej Gałkowo Masters.





















